Indeksacja i filtry
Sprawdzamy, które adresy Google indeksuje, a które tylko zużywają jego uwagę: filtry, sortowania, paginacja i warianty produktów. Ustalamy reguły dla canonicali i noindex.
Kategorie i produkty Twojego sklepu nie pojawiają się na ważne wyszukiwania? Ustalamy, które z nich mają szansę na TOP10, porządkujemy ich indeksację i pilnujemy, żeby filtry i warianty nie tworzyły duplikatów.
Umów bezpłatną rozmowęPozycjonowanie sklepu to praca nad tym, żeby strony kategorii i produktów trafiały do indeksu Google i pojawiały się na frazy, które wpisują kupujący. Postęp mierzymy liczbą fraz w TOP10 i widocznością kategorii.
Sprawdzamy, które adresy Google indeksuje, a które tylko zużywają jego uwagę: filtry, sortowania, paginacja i warianty produktów. Ustalamy reguły dla canonicali i noindex.
Dopasowujemy drzewo kategorii do tego, jak ludzie szukają produktów. Przygotowujemy wytyczne do opisów kategorii i produktów oraz dane strukturalne produktu.
Sprawdzamy, czy asystenci AI wymieniają Twój sklep, gdy klient pyta o produkty z Twojej oferty, i co w opisach oraz danych pomaga im go zrozumieć.
Wskaźniki pozostają te same w kolejnych okresach, więc kolejne raporty da się ze sobą porównać.
Sprawdźmy widoczność Twojego sklepu w Google i w AI
Umów bezpłatną rozmowęRaportujemy wskaźniki, które da się przypisać pracy nad widocznością. Nie obiecujemy konkretnych pozycji, bo zależą od konkurencji i od decyzji Google. Zmiany pokazujemy w czterech obszarach, tak samo co miesiąc.
Śledzimy zestaw fraz uzgodniony na początku: ogólne frazy kategorii, frazy z markami i atrybutami oraz wybrane frazy produktowe. Raport pokazuje, ile z nich jest w pierwszej dziesiątce wyników i jak ta liczba zmienia się w czasie.
Dane z Search Console grupujemy według typów stron: kategorie, podkategorie, produkty, poradniki. Widać, które grupy zyskują wyświetlenia, a które tracą, i na które frazy.
Mierzymy liczbę zaindeksowanych kategorii i produktów, liczbę adresów wykluczonych z indeksu oraz powody wykluczeń. Po porządkowaniu filtrów i duplikatów liczba adresów w indeksie powinna zbliżać się do liczby stron, które mają tam być.
Powtarzamy zestaw pytań klientów w ChatGPT, Gemini, Perplexity i Claude. Raportujemy, jak często sklep jest wymieniany, w jakim kontekście i jakie strony są cytowane.
Zmiany na stronie Google uwzględnia po jej ponownym pobraniu i przetworzeniu. Przy dużej liczbie adresów może to potrwać dłużej, ale znaczenie mają też częstotliwość skanowania i wydajność serwera. Dlatego ocenę opieramy na kilku kolejnych raportach. Pojedynczy miesiąc bywa mylący. Początkowy stan zapisujemy przed pierwszymi wdrożeniami, żeby porównania miały punkt odniesienia. Gdy sklep potrzebuje jednorazowej diagnozy przed zaplanowaniem prac, opisujemy ją w ramach audytu SEO i GEO.
Sklep z rozbudowanym asortymentem może mieć tysiące stron produktów i kategorii oraz dodatkowe adresy generowane przez filtry, warianty i wyszukiwarkę wewnętrzną. Dlatego pozycjonowanie sklepu zaczyna się od pytania, które adresy w ogóle powinny trafić do indeksu Google, a dopiero potem od pytania o słowa kluczowe.
Druga różnica dotyczy treści. W sklepie nie ma jednego artykułu, który zbiera pozycje. Frazy o dużej wartości trafiają na strony kategorii, a frazy o konkretny model na strony produktów. Każdy z tych typów stron ma inne zadanie, inną intencję wyszukiwania i inne sposoby optymalizacji.
Trzecia różnica to zmienność. Asortyment się zmienia, produkty znikają, pojawiają się nowe warianty, a platforma sklepowa generuje adresy według własnych reguł. Bez ustalonych zasad problemy narastają w tle: duplikaty, puste kategorie, adresy bez zawartości. Pozycjonowanie sklepu jest więc stałą kontrolą tych procesów i wymaga regularnego powrotu do danych.
Drzewo kategorii w sklepie bywa ułożone według magazynu, działu zakupów albo katalogu hurtowni. Klient wpisuje w Google inne słowa niż te z systemu magazynowego. Pierwszym krokiem jest więc zebranie fraz, którymi ludzie szukają produktów, i dopasowanie ich do istniejących kategorii.
Dla każdej ważnej frazy wybieramy jedną stronę, która ma na nią odpowiadać. Gdy dwie kategorie albo kategoria i filtr odpowiadają na tę samą intencję wyszukiwania, sprawdzamy, czy nie utrudnia to kierowania klienta na właściwą stronę. Takie przypadki znajdujemy w danych z Search Console: ta sama fraza wyświetla się na kilku adresach i żaden nie utrzymuje stabilnej pozycji.
Częsty przypadek: klienci szukają produktów w danej marce, rozmiarze, materiale albo zastosowaniu, a sklep ma tylko filtr, który nie ma własnego adresu w indeksie. Wtedy tworzymy dedykowaną stronę kategorii albo ustawiamy filtr tak, żeby jego adres był indeksowany. Decyzja zależy od tego, czy fraza ma realne wyszukiwania i czy w asortymencie jest dość produktów, żeby strona miała sens.
Głębokie zagnieżdżenie kategorii może utrudniać ich odkrywanie, zwłaszcza gdy prowadzi do nich mało linków wewnętrznych. Staramy się, by ważne kategorie były dostępne z menu głównego lub z kategorii nadrzędnej. Nazwy kategorii powinny być zwykłymi słowami klienta. Wewnętrzne skróty i nazwy handlowe z hurtowni zostawiamy w systemie.
Pusta kategoria nie pomaga szukającym produktów, a kategorię z jednym produktem oceniamy osobno, zależnie od zapytania i zawartości strony. Dla takich stron wybieramy jedno z rozwiązań: albo uzupełniamy asortyment, albo łączymy kategorię z pokrewną, albo wyłączamy ją z indeksu do czasu uzupełnienia. Wybór zależy od tego, czy kategoria ma przyszłość w ofercie.
Nawigacja fasetowa to filtry, dzięki którym klient zawęża listę produktów: kolor, rozmiar, cena, marka. Gdy filtry zapisują swój stan w parametrach lub ścieżce adresu, ich kombinacje mogą tworzyć bardzo wiele adresów, w tym stron o podobnej zawartości. Skala zależy od liczby filtrów, ich wartości i sposobu wdrożenia. Przeszukiwanie zbędnych kombinacji może opóźniać odkrywanie ważniejszych stron. Google może też uznać część adresów za duplikaty i wybrać dla nich inną wersję kanoniczną.
Reguła, którą stosujemy: adres z filtrem zasługuje na indeks, gdy odpowiada na wyszukiwanie, które ludzie naprawdę wpisują, i ma wystarczająco dużo produktów. Przykład: „sofy narożne szare” może być takim wyszukiwaniem. Kombinacja „sofy, kolor szary, cena 1200 do 1800, sortowanie od najtańszych” nie jest.
Te trzy mechanizmy działają różnie i nie zastępują się.
Wybór zależy od celu. Gdy kilka adresów pokazuje tę samą lub bardzo podobną treść, wskazujemy wersję główną przekierowaniem albo przez canonical. Google odradza używanie noindex do wyboru wersji głównej, więc noindex stosujemy dla stron, które mają zostać dostępne dla klienta, ale nie powinny pojawiać się w wynikach. Gdy chodzi o ograniczenie ruchu robota na milionach kombinacji, stosujemy blokadę w robots.txt dla wzorców parametrów, których nie ma w indeksie. Więcej o tym, jak ustawić link kanoniczny, piszemy w osobnym tekście.
Google nie korzysta już z rel=prev i rel=next, więc każda strona listy musi być zrozumiała sama w sobie. Zasady, które wdrażamy:
Porównujemy liczbę adresów przeszukanych, zaindeksowanych i znajdujących się w mapie witryny. Raport stron w Search Console pokazuje powody wykluczenia z indeksu. Adresy w indeksie porównujemy z listą stron, które mają się w nim znaleźć: kategorii, produktów, poradników i uzgodnionych stron filtrów. Dopiero analiza konkretnych adresów pokazuje, czy w indeksie zostały zbędne kombinacje.
Dobra strona produktu odpowiada na pytania, które klient zadałby sprzedawcy: z czego jest wykonany, do czego służy, jakie ma wymiary, czym różni się od podobnego modelu, co jest w zestawie. Informacje podajemy w sposób, który da się szybko przejrzeć: krótki opis, lista parametrów w czytelnej tabeli, osobno opis zastosowania. Tytuł zawiera nazwę produktu i cechę odróżniającą wariant. Lista fraz oddzielonych przecinkami nie jest tytułem.
Nie ma sensu pisać indywidualnych opisów dla wszystkich pozycji katalogu. Zaczynamy od produktów, na które klienci faktycznie szukają w Google, i od tych o największej marży lub rotacji. Pozostałe dostają dopracowane dane i opisy uzupełnione szablonem.
Warianty mogą być osobnymi stronami albo opcjami na jednej stronie. Obie drogi działają, o ile są wdrożone konsekwentnie.
Adres produktu, który znika z oferty, zbiera historię: linki, wejścia z wyszukiwarki, zapisane zakładki. Decyzja o tym, co z nim zrobić, zależy od sytuacji.
Takie reguły spisujemy w dokumencie dla zespołu sklepu, żeby każdy pracownik, który wycofuje produkt, wiedział, co zrobić z adresem.
Strony kategorii mogą odpowiadać na ogólne zapytania o grupy produktów. Zdarza się jednak, że kategoria składa się wyłącznie z siatki produktów i nazwy, bez tekstu. Google ocenia, o czym jest taka strona, na podstawie nazw produktów, więc dobry tekst pomaga ją dopasować do wyszukiwań.
Dłuższy tekst nie powinien spychać produktów poza pierwszy ekran. Krótkie wprowadzenie wstawiamy nad listą, a rozwinięcie pod listą produktów. Obie części muszą być widoczne w kodzie strony dla robota, nawet jeśli rozwijanie tekstu jest obsługiwane skryptem po stronie użytkownika.
Nie kopiujemy tego samego tekstu do wielu kategorii z podmienioną nazwą. Nie upychamy fraz kluczowych w stopce ani w ukrytych blokach. Tekst ma pomagać klientowi w wyborze, a jego długość wynika z tego, ile jest do powiedzenia o danej kategorii. Kategoria z kilkoma produktami nie potrzebuje kilku tysięcy znaków.
Tytuł strony i opis w wynikach wyszukiwania także wymagają pracy: tytuł zawiera nazwę kategorii i element, który odróżnia sklep, a opis w jednym zdaniu mówi, co klient znajdzie w kategorii.
Duplikacja w sklepie ma kilka źródeł, a każde wymaga innego rozwiązania.
Producent lub hurtownia często udostępnia te same opisy i zdjęcia wielu sklepom. Taki opis sam w sobie nie wyróżnia oferty, a Google ocenia także pozostałą zawartość strony. Nie oznacza to kary. Oznacza, że strona z cudzym opisem jest tylko jedną z wielu i trudno jej się wyróżnić. Rozwiązanie to dopisanie własnych treści: opisu zastosowania, uwag z doświadczenia sklepu, porównania wariantów, odpowiedzi na pytania klientów, zdjęć własnych lub dodatkowych ujęć.
Produkt przypisany do kilku kategorii może mieć kilka adresów, na przykład z różnymi ścieżkami kategorii w adresie. Ustalamy jeden adres główny. Pozostałe albo nie istnieją, albo wskazują go jako kanoniczny. Linki wewnętrzne we wszystkich kategoriach prowadzą wtedy do adresu głównego, więc sygnały nie rozchodzą się na kopie.
Wykrywamy te przypadki, porównując wyniki skanowania serwisu z danymi o indeksacji. Dla każdej grupy duplikatów ustalamy, który adres ma pozostać, i ustawiamy przekierowanie lub canonical.
Dane strukturalne to znaczniki w kodzie strony, które opisują jej zawartość w formie zrozumiałej dla maszyn. Dla sklepu najważniejsze są dwa typy: Product i BreadcrumbList. Zalecanym formatem jest JSON-LD.
Znacznik Product opisuje produkt: nazwę, zdjęcia, opis, identyfikatory, markę oraz ofertę z ceną, walutą i dostępnością. Zasady, których pilnujemy:
Poprawny znacznik umożliwia Google pokazanie ceny, dostępności i ocen przy wyniku. Wyświetlenie tych elementów zależy od decyzji Google. Walidujemy dane w narzędziu do testowania wyników rozszerzonych i sprawdzamy raporty w Search Console. Wymagane i zalecane pola opisuje tekst o tym, jak przygotować dane strukturalne produktu.
Znacznik BreadcrumbList odzwierciedla ścieżkę: strona główna, kategoria, podkategoria, produkt. Okruszki pomagają klientowi i robotowi zrozumieć miejsce strony w serwisie, a Google może pokazać je w wynikach zamiast adresu. Ścieżka powinna być spójna: produkt w wielu kategoriach pokazuje jedną ścieżkę, zgodną z adresem głównym.
Linki wewnętrzne przekazują robotowi informację, które strony są ważne i jak są ze sobą powiązane. W sklepie robi to głównie menu, ale menu rzadko wystarcza.
Menu główne powinno prowadzić do kategorii, które mają największy potencjał wyszukiwań, nie do wszystkich po kolei. Rozbudowane menu oceniamy pod kątem tego, czy pomaga klientowi i robotowi znaleźć ważne kategorie. Podkategorie linkujemy z kategorii nadrzędnej w zwykłych odnośnikach w kodzie.
Sekcje typu „podobne produkty”, „kupowane razem” i „z tej samej serii” dają stronom produktów linki do pokrewnych adresów. Dzięki nim produkty, do których nie prowadzi żadna kategoria na głównych poziomach, są łatwiej odnajdywane. Strony bez żadnego linku wewnętrznego, tak zwane sieroty, wykrywamy w crawlu i porównujemy z mapą witryny.
Poradniki, porównania i opisy kategorii linkują do produktów i kategorii, o których mowa w tekście. Anchor opisuje, dokąd odnośnik prowadzi, czyli „buty trekkingowe damskie” zamiast „kliknij tutaj”.
Okruszki dodają linki do kategorii nadrzędnych na każdej stronie produktu. Odnośniki w filtrach, które nie mają trafiać do indeksu, nie powinny wyglądać dla robota jak zwykłe linki do ważnych stron. Sposób ich obsługi zależy od platformy i ustalonych wcześniej reguł indeksacji.
Core Web Vitals to trzy mierniki jakości korzystania ze strony: czas wyświetlenia największego elementu treści (LCP), szybkość reakcji na kliknięcie, dotknięcie lub klawisz (INP) i stabilność układu (CLS). Dobre wyniki to odpowiednio najwyżej 2,5 s, 200 ms i 0,1 dla 75% wizyt. W Search Console dane pochodzą z rzeczywistych wizyt użytkowników Chrome. W sklepie wszystkie trzy łatwo pogorszyć.
Korzystamy z danych terenowych z raportu Core Web Vitals w Search Console oraz z narzędzi laboratoryjnych, które wskazują konkretne elementy. Oceniamy typy stron osobno: kategorie, produkty, koszyk. Wyniki dla strony głównej nie mówią nic o stronie produktu. Zadania dla programisty opisujemy tak, by wiedział, który element poprawić i na jakiej stronie. Jak samodzielnie sprawdzić Core Web Vitals, opisujemy w osobnym tekście.
Platforma sklepowa określa, jakie adresy tworzy sklep, jak obsługuje filtry i warianty, czy pozwala edytować tytuły i opisy, jakie dane strukturalne generuje i jak szybko działa. Możliwości platformy oceniamy na podstawie zadań potrzebnych w konkretnym sklepie. Najpierw sprawdzamy, które z nich da się wykonać w obecnym rozwiązaniu.
Dopiero gdy zadania o dużym znaczeniu nie dają się wykonać mimo pracy programisty, rozważamy zmianę rozwiązania. Taką decyzję przygotowujemy na podstawie listy konkretnych ograniczeń i ich skutków dla widoczności. Jeśli zmiana jest uzasadniona, jej przebieg opisuje przewodnik o migracji serwisu.
Google Merchant Center to narzędzie, w którym sklep przesyła dane o swoich produktach. Na ich podstawie produkty mogą pojawiać się w wynikach z zakładki Zakupy i w innych miejscach Google. Wyświetlanie produktów w tych miejscach nie wymaga opłat za kliknięcie. To osobny kanał widoczności obok klasycznych wyników wyszukiwania, w których pozycjonujemy strony kategorii i produktów. Krok po kroku opisujemy, jak skonfigurować Google Merchant Center.
Dane można przesłać w pliku produktowym albo udostępnić w danych strukturalnych na stronach produktów. Plik daje pełną kontrolę nad tym, co trafia do Google, a dane strukturalne pozwalają Google odczytać informacje bezpośrednio ze strony. W obu przypadkach dane muszą być zgodne z tym, co widzi klient po wejściu na stronę: cena, dostępność, stan produktu. Osobno wyjaśniamy, jak przygotować plik produktowy.
Konfiguracja kont reklamowych i budżetów to osobny obszar i nie wchodzi w zakres pozycjonowania.
Klienci coraz częściej pytają asystentów AI o rekomendacje: jaki produkt wybrać, czym różnią się dwa modele, gdzie kupić dany typ produktu. Odpowiedzi składają się z informacji, które asystent znajdzie w źródłach i zapamięta o markach. My sprawdzamy to w czterech asystentach: ChatGPT, Gemini, Perplexity i Claude.
Budujemy zestaw pytań klientów z realnych fraz z wyszukiwarki, zadajemy je asystentom i sprawdzamy: czy sklep jest wymieniony, obok jakich konkurentów, jakimi słowami opisany i które strony są cytowane. Z tych danych liczymy share of voice, czyli udział sklepu w odpowiedziach na tle konkurencji. Powtarzamy pomiar co miesiąc, więc widać zmianę w czasie. Więcej o samej usłudze opisujemy w części o AI SEO i GEO oraz monitoringu widoczności w AI.
Zmiana platformy, domeny lub struktury adresów może wiązać się z ryzykiem utraty widoczności sklepu. Przy zmianie domeny lub struktury adresów migracja może objąć tysiące stron produktów i kategorii, do których prowadzą linki i które mają już widoczność w Google. Błąd w przekierowaniach lub indeksacji może obniżyć widoczność, a czas odzyskania zależy od rodzaju błędu i ponownego przetworzenia stron przez Google.
Szczegółowy opis etapów, od inwentaryzacji po monitoring po starcie, znajdziesz w przewodniku o migracji serwisu. Jeśli planujesz zmianę platformy, warto skontaktować się z nami przed wyborem wykonawcy, bo od tego, jak platforma obsługuje adresy i przekierowania, zależy sprawna migracja.
Wycenę przygotowujemy dla Twojego serwisu, bo zależy od jego wielkości i zakresu prac. Dostajesz ją po krótkiej rozmowie, bezpłatnie i bez zobowiązań.
Nasi eksperci uczestniczyli w projektach SEO dla:


















Zwykle nie. Najpierw sprawdzamy, czy na obecnej platformie da się wprowadzić potrzebne zmiany. Zadania opisujemy tak, żeby mógł je wdrożyć Twój programista albo obsługa platformy. Zmianę rozważamy dopiero wtedy, gdy ważnych zadań nie da się wykonać.
Adres sklepu, nazwę platformy oraz kategorie, na których najbardziej Ci zależy. Napisz też, kto może wprowadzać zmiany techniczne.
Dajemy wytyczne i wzory opisów dla kategorii o największym potencjale. Kto pisze pozostałe opisy, ustalamy na początku współpracy.
Zmiany techniczne Google uwzględnia po ponownym przeskanowaniu sklepu. Trend widoczności oceniamy na kilku kolejnych raportach miesięcznych.
Nie wszystkie. Część filtrów odpowiada na realne wyszukiwania, na przykład kategoria połączona z marką, i powinna mieć własny indeksowany adres. Pozostałe kombinacje wyłączamy z indeksu według reguł ustalonych na początku pracy.
Zależy od tego, czy wróci i czy istnieje zamiennik. Gdy wróci, strona zostaje z informacją o niedostępności. Gdy ma następcę, przekierowujemy ją na jego adres. Gdy nie ma ani jednego, ani drugiego, adres zwraca kod 404 lub 410.
Jako baza tak, ale nie jako cała treść. Ten sam opis ma w sieci wiele sklepów, więc sam nie wyróżnia Twojej oferty. Dopisujemy elementy, których producent nie podaje: zastosowanie, porównanie wariantów, odpowiedzi na pytania klientów.
Dane w Merchant Center pozwalają wyświetlać produkty w zakładce Zakupy i w innych miejscach Google. To osobny kanał widoczności obok klasycznych wyników. Spójne dane w pliku produktowym i na stronie ułatwiają Google ich weryfikację.
Może się pojawiać w odpowiedziach, jeśli asystent znajdzie o nim wiarygodne informacje: opisy kategorii, dane produktów, opinie i wzmianki w innych źródłach. Sprawdzamy to na zestawie pytań klientów i raportujemy, jak często sklep jest wymieniany.
30 minut, bez zobowiązań. Pokażesz nam sklep, a wskażemy, co najbardziej ogranicza widoczność kategorii i produktów.