Strona, którą Google czyta bez przeszkód
Usuwamy błędy, przez które podstrony wypadają z indeksu albo ładują się za wolno.
Klienci szukają Twoich usług w Google i w asystentach AI. Pokażemy, co blokuje Twoją stronę, poprawimy to po kolei i co miesiąc pokażemy, na ile fraz jesteś w TOP10.
Umów bezpłatną rozmowęSEO to praca nad tym, żeby Google rozumiał Twoją stronę, ufał jej i pokazywał ją wysoko, gdy klient wpisuje pytanie o Twoje usługi. Efekt widać w liczbie fraz w TOP10 i widoczności domeny.
Usuwamy błędy, przez które podstrony wypadają z indeksu albo ładują się za wolno.
Wiesz, o czym pisać i które strony poprawić, żeby pojawiały się na frazy Twoich klientów.
Wzmianki i linki z wiarygodnych stron, a co miesiąc jasny obraz pozycji i widoczności.
Wskaźniki pozostają te same w kolejnych okresach, więc kolejne raporty da się ze sobą porównać.
Sprawdźmy, na jakie frazy możesz wejść do TOP10
Umów bezpłatną rozmowęUstalamy cele, usługi, rynek i konkurentów oraz dostajemy dostęp do Search Console i Analytics do odczytu.
Skanowanie, dane z Search Console, analiza linków i pierwszy pomiar widoczności w AI dają listę problemów z dowodami.
Zadania układamy według wpływu, pilności, kosztu i zależności, z podziałem, kto za co odpowiada.
Zaczynamy od blokad indeksacji, błędów technicznych i stron o największym potencjale.
Poprawiamy istniejące strony, tworzymy brakujące i porządkujemy linkowanie wewnętrzne.
Pracujemy nad linkami, wzmiankami i spójnością danych o firmie.
Co miesiąc porównujemy wskaźniki z punktem startu i aktualizujemy plan na kolejny okres.
Praca nad SEO ma etapy, które zazwyczaj układają się w jeden schemat. Dokładny plan zależy od stanu serwisu, ale kolejność pozostaje podobna.
Co tydzień zespół widzi status wdrożeń: co zostało opublikowane, co czeka na decyzję lub zasoby, co wymaga ponownego sprawdzenia. Raport miesięczny pokazuje wykonane prace, frazy w TOP10, zmianę widoczności i stan problemów technicznych.
Po pierwszych miesiącach, gdy podstawowe problemy są usunięte, nacisk przesuwa się z naprawiania na rozwój: nowe tematy, pogłębianie istniejących stron, rozszerzanie obecności marki w źródłach zewnętrznych. Zmiany w serwisie sprawdzamy po każdej publikacji, bo drobna zmiana szablonu potrafi zepsuć indeksację w jednym dniu.
Rzetelny wykonawca nie poda jednej liczby, bo SEO nie ma stałego harmonogramu. Zmiany w serwisie działają dopiero wtedy, gdy Google je zauważy, przetworzy i uwzględni w rankingu. Tempo zależy od kilku rzeczy.
Pierwsze zmiany techniczne bywają widoczne po ponownym zeskanowaniu strony. Zmiany w treściach i autorytecie mogą wymagać więcej czasu. Google podaje, że część zmian działa po kilku godzinach, a inne po kilku miesiącach. Dlatego ocenę prowadzimy według trendu w kolejnych miesiącach, nie według pojedynczego pomiaru. Niewielkie wahania pozycji z dnia na dzień są normalne, ale nagły duży spadek wymaga sprawdzenia przyczyny. Czasy podawane przez Google zebraliśmy w poradniku ile trwa indeksowanie w Google.
Przed wejściem do TOP10 obserwujemy też liczbę wyświetleń w Search Console, indeksację ważnych stron i liczbę fraz w szerszych przedziałach, na przykład w pierwszej pięćdziesiątce. Te dane pomagają ocenić kierunek zmian, choć same nie dowodzą skuteczności prac.
Koszt SEO wynika z ilości pracy potrzebnej do zmiany sytuacji strony. Ustala się go po przeglądzie serwisu, bo ta sama usługa dla dwóch stron może mieć bardzo różny zakres. Czynniki, które mają największe znaczenie:
Audyt, migracja i konsultacje to prace z określonym początkiem i końcem. Ciągłe pozycjonowanie to współpraca rozłożona na miesiące, bo wyniki zależą od regularnych wdrożeń i pomiarów. W wycenach pokazujemy płatności rozłożone w czasie i opisujemy, co dostajesz w każdym okresie.
Dobra oferta opisuje zakres: co zostanie zrobione, jakie wskaźniki będą mierzone, kto za co odpowiada i jak często dostajesz raport. Oferta z ceną zależną od liczby fraz i bez opisu prac nie wyjaśnia, co firma zrobi z Twoją stroną.
Pracę oceniamy za pomocą wskaźników widoczności, uwzględniając wpływ wdrożeń, sezonowości, konkurencji i zmian w Google. Nie obiecujemy ruchu, sprzedaży ani konkretnych pozycji, bo na te wartości wpływają czynniki poza naszą kontrolą: oferta, cena, sezon czy zachowanie konkurentów. Zestaw wskaźników ustalamy na początku i porównujemy go co miesiąc z punktem startu.
Liczba fraz, na które strona znajduje się w pierwszych dziesięciu wynikach. Pierwsza strona wyników daje największą szansę na kliknięcie, więc to najważniejszy próg. Śledzimy też zmiany w szerszych przedziałach, które pokazują, że frazy zbliżają się do TOP10. Dlaczego różne narzędzia pokazują inną pozycję, wyjaśniamy w poradniku jak sprawdzić pozycję strony w Google.
Zbiorcza miara, która łączy pozycje wielu fraz z ich popularnością. Pokazuje ogólny kierunek zmian lepiej niż pojedyncza fraza. Dane o wyświetleniach i pozycjach bierzemy z Google Search Console.
Liczba stron w indeksie i przyczyny, dla których pozostałe się tam nie znalazły. Spadek indeksacji ważnych stron to sygnał alarmowy, który wymaga reakcji od razu.
Udział marki w odpowiedziach ChatGPT, Gemini, Perplexity i Claude na stały zestaw pytań, sposób opisu marki i cytowane źródła. Szczegółowo opisuje to strona o monitoringu widoczności w AI.
Wskaźnik dotyczący pracy: ile zadań z planu zostało wykonanych i sprawdzonych. Pomaga odróżnić brak efektu od braku wdrożenia. Gdy ważne zadanie od miesięcy czeka na realizację, nie ma sensu oceniać, czy zadziałało.
Raport zawiera też krótki opis tego, co się zmieniło, dlaczego tak sądzimy i co zrobimy w kolejnym miesiącu. Przy spadkach opisujemy przyczynę i plan naprawy.
Pozycjonowanie stron, czyli SEO (search engine optimization), to praca nad tym, żeby strona pojawiała się w wynikach wyszukiwania na frazy, które wpisują potencjalni klienci. Obejmuje trzy rzeczy: dostępność serwisu dla robotów Google, dopasowanie treści do tego, czego ludzie szukają, i sygnały, które pokazują wyszukiwarce, że firmie można zaufać.
Wyniki dzielą się na dwie grupy. Reklamy Google Ads są oznaczone i płaci się za nie według ustalonych zasad aukcji. Wyniki organiczne, czyli naturalne, układa algorytm na podstawie jakości i dopasowania stron. SEO dotyczy tej drugiej grupy. Stałej pozycji w wynikach organicznych nie da się kupić. Poprawiać można to, co algorytm ocenia.
Słowa „SEO” i „pozycjonowanie” w praktyce znaczą to samo. Różnica jest w tonie: pozycjonowanie brzmi, jakby chodziło o jedną pozycję na jedną frazę, a SEO opisuje cały system. Strona może być widoczna na wiele powiązanych fraz, pytań i wariantów zapytań, dlatego pracujemy na grupach tematów, nie na pojedynczych słowach.
W tej samej kategorii mieści się obecność w odpowiedziach asystentów AI: ChatGPT, Gemini, Perplexity i Claude. Opisujemy ją osobno w sekcji o łączeniu SEO z AI, bo wymaga dodatkowych działań, ale wyrasta z tych samych fundamentów.
Wyszukiwarka działa w trzech etapach. Każdy z nich może zatrzymać stronę, dlatego diagnozę zaczynamy od sprawdzenia, na którym etapie coś się dzieje.
Robot Google (Googlebot) przechodzi po linkach i mapie witryny (sitemap.xml) i pobiera strony. Robot ma ograniczony czas i uwagę, które poświęca jednemu serwisowi, więc strona z tysiącami zbędnych adresów, powolnym serwerem albo błędami po drodze jest odwiedzana rzadziej i mniej dokładnie. Plik robots.txt może zablokować robotowi wejście do wybranych części serwisu, czasem przez pomyłkę.
Po pobraniu Google analizuje stronę i może dodać ją do indeksu, czyli bazy, z której powstają wyniki. Spełnienie wymagań nie gwarantuje indeksacji. Google może pominąć stronę między innymi z powodu znacznika noindex, wyboru innego adresu kanonicznego, treści zbyt podobnej do innej albo zbyt ubogiej. Oczekiwanie na wyrenderowanie JavaScriptu może opóźnić przetworzenie strony. W Search Console raport stron pokazuje, które adresy są w indeksie, a które nie, wraz z przyczyną.
Gdy ktoś wpisuje zapytanie, wyszukiwarka wybiera z indeksu strony, które najlepiej na nie odpowiadają, i układa je w kolejności. Bierze pod uwagę intencję zapytania, trafność treści, jakość i wiarygodność strony, doświadczenie użytkownika oraz kontekst: lokalizację, język i urządzenie. Google publicznie opisuje tylko wybrane systemy rankingowe i regularnie je aktualizuje. Dlatego rzetelne SEO opiera się na zasadach, które utrzymują się od lat: strona ma być dostępna, treść ma odpowiadać na pytanie, a firma ma być wiarygodna.
Błędem jest treść, która odpowiada na inne pytanie, niż zadał użytkownik. Fraza „pozycjonowanie stron” wskazuje, że ktoś szuka wyjaśnienia lub oferty usługi. Fraza „jak zwiększyć widoczność strony w Google” oznacza, że ktoś chce instrukcji. Wyniki wyszukiwania pokazują, jaki typ strony Google uznaje za odpowiedni: artykuł, stronę usługi, kategorię sklepu czy porównanie. Jeśli ranking składa się z poradników, a my mamy tylko stronę ofertową, musimy dopisać odpowiedzi, które ludzie tam znajdują.
Technika decyduje o tym, czy treść w ogóle zostanie zobaczona. Poprawna strona o przeciętnej treści wypada lepiej niż świetna treść ukryta za błędami, które odcinają robota. Dlatego technikę ustawiamy jako pierwszy etap współpracy.
Sprawdzamy, czy najważniejsze strony są dostępne dla robota, mają prawidłowy kod odpowiedzi serwera (200 dla stron działających, 301 dla przekierowań trwałych, 404 dla nieistniejących), nie są zablokowane i zostały zaindeksowane. Porównujemy liczbę adresów w serwisie z liczbą adresów w indeksie. Dużą rozbieżność sprawdzamy, bo część adresów może być celowo wyłączona albo zduplikowana. Problem pojawia się wtedy, gdy ważne strony są poza indeksem albo robot traci czas na zbędne adresy. Jeśli ważnej podstrony nie ma w wynikach, sprawdź, dlaczego Google nie indeksuje strony.
Ta sama treść pod kilkoma adresami (z parametrami, bez ukośnika na końcu, z wersją mobilną) dzieli uwagę wyszukiwarki. Znacznik canonical wskazuje wersję główną. Błędnie ustawiony potrafi wykluczyć z indeksu całe kategorie, więc jego sprawdzenie jest jednym z pierwszych kroków. Zasady opisujemy w poradniku o linku kanonicznym.
Linki między stronami pomagają Google zrozumieć strukturę serwisu i względną ważność podstron. Strona linkowana z menu i z wielu artykułów dostaje więcej uwagi niż strona, do której trzeba kliknąć kilka razy. Dobra struktura grupuje powiązane tematy w jedno miejsce i prowadzi od stron ogólnych do szczegółowych.
Google mierzy doświadczenie użytkowników na prawdziwych wizytach w Chrome. Trzy wskaźniki mają określone progi dobrego wyniku, liczone dla 75. percentyla wizyt osobno na telefonach i komputerach: LCP, czyli czas wyświetlenia największego widocznego elementu treści, najwyżej 2,5 s; INP, czyli reakcja na kliknięcia, dotknięcia i klawiaturę, najwyżej 200 ms; CLS, czyli stabilność układu strony, najwyżej 0,1. Wolna strona traci też użytkowników, którzy nie czekają na wczytanie, więc poprawa tych wskaźników pomaga na dwóch frontach. Zobacz, co mierzą Core Web Vitals i jak czytać wyniki.
Jeśli treść pojawia się dopiero po uruchomieniu skryptów, robot musi ją wyrenderować, co zajmuje dodatkowy czas i bywa zawodne. Dla stron opartych na frameworkach JavaScript sprawdzamy, czy najważniejsza treść, linki i tytuły są widoczne w kodzie dostarczanym przez serwer. Inne roboty, w tym te używane przez asystentów AI, mogą skryptów nie wykonywać.
Znaczniki schema.org opisują maszynowo, czym jest strona: organizacją, usługą, produktem, artykułem, listą pytań i odpowiedzi. Pomagają wyszukiwarce zrozumieć treść i mogą dać wzbogacone wyniki, na przykład z ocenami, ale Google nie gwarantuje ich wyświetlenia. Dane muszą zgadzać się z tym, co widzi użytkownik na stronie.
Strona powinna działać pod HTTPS i prawidłowo wyświetlać się na telefonie, bo Google ocenia wersję mobilną jako podstawową. Poprawne przekierowania z wersji bez HTTPS i z różnych wariantów domeny na jedną wersję główną kończą ten obszar.
Treść jest powodem, dla którego ktoś w ogóle wchodzi na stronę. W SEO jej rola jest podwójna: ma odpowiadać na pytanie użytkownika i jednocześnie jasno pokazywać wyszukiwarce, o czym jest strona.
Zaczynamy od listy fraz, które klienci faktycznie wpisują, i grupujemy je według intencji. Dane bierzemy z Search Console (to, na co strona już się wyświetla) oraz narzędzi do badania fraz. Każda grupa fraz dostaje jedną stronę, która najlepiej odpowiada na pytanie. Dwie strony odpowiadające na tę samą intencję mogą sobie nawzajem odbierać widoczność, co nazywamy kanibalizacją.
Dobra strona usługi odpowiada na pytania, które klient zadaje przed decyzją: co obejmuje usługa, dla kogo jest, jak przebiega, od czego zależy koszt, co dostaje klient na końcu. Nagłówki opisują zawartość, a pierwszy akapit streszcza odpowiedź. Taka budowa ułatwia czytanie i jest wygodna dla robotów oraz modeli AI, które wyciągają fragmenty do odpowiedzi.
Artykuły, poradniki i porównania obsługują pytania z wcześniejszych etapów decyzji: ktoś szuka najpierw wyjaśnienia problemu, a wykonawcy dopiero potem. Linkują do stron usług i budują autorytet tematyczny serwisu. Warto rozwijać treści, które wyczerpują temat i wnoszą coś nowego, zamiast mnożyć teksty powtarzające te same informacje.
Treść powinna być aktualna, podpisana przez osobę lub firmę i zawierać informacje, które da się zweryfikować: opis procesu, źródła, dane kontaktowe, dowody doświadczenia. Google ocenia strony pod kątem doświadczenia, wiedzy, autorytetu i wiarygodności (E-E-A-T), szczególnie przy tematach, które dotyczą zdrowia lub pieniędzy. Jak pokazać doświadczenie w treści, wyjaśniamy w poradniku o E-E-A-T.
Do elementów, które sprawdzamy na każdej ważnej stronie, należą tytuł strony (title), opis (meta description), nagłówek H1 i podrzędne, adres URL, tekst alternatywny obrazów oraz linki wewnętrzne w treści. Tytuł i opis wpływają na to, czy użytkownik kliknie wynik, więc piszemy je jak zachętę, która odpowiada na zapytanie.
Wyszukiwarka ocenia stronę oraz to, co inni o niej mówią. Linki z innych serwisów działają jak rekomendacje: im bardziej wiarygodne i tematycznie powiązane źródło, tym większy sygnał. Liczy się jakość i kontekst linków, dlatego profilu nie oceniamy wyłącznie po ich liczbie.
Analizujemy, kto linkuje do serwisu, jakimi słowami (anchory), do których podstron i z jakich domen. Szukamy luk wobec konkurentów, czyli serwisów, które linkują do nich, a do nas nie. Sprawdzamy też linki ryzykowne: pochodzące z automatycznych sieci, kupione masowo albo niepasujące tematycznie. Takie linki mogą zaszkodzić. Najpierw próbujemy je usunąć, a narzędzie Disavow w Search Console stosujemy wtedy, gdy jest ich dużo i spowodowały ręczne działania albo mogą je spowodować. Wstępny przegląd możesz zacząć od raportu Linki w Search Console.
Wiarygodne linki powstają, gdy firma robi coś, o czym warto napisać: publikuje dane lub badanie, udziela eksperckich komentarzy, uczestniczy w branżowych wydarzeniach, współpracuje z mediami i partnerami albo tworzy narzędzia i zasoby, do których inni chętnie odsyłają. Kupowanie linków, które przekazują sygnały rankingowe, narusza zasady Google i może prowadzić do ręcznych działań. Takich linków nie kupujemy.
Wzmianka bez linku też ma wartość. Wyszukiwarka i modele AI rozpoznają, w jakich kontekstach marka się pojawia, kto ją poleca i czy dane o niej są spójne: nazwa, adres, opis działalności, profile w serwisach branżowych i opinie. Dlatego sprawdzamy, jak firma jest opisana poza własną stroną, i porządkujemy te informacje.
Dla firm, które obsługują klientów w określonym miejscu, ważny jest Profil Firmy w Google. Kompletne dane, kategorie, zdjęcia i opinie wpływają na widoczność w wynikach lokalnych i na mapach. Ten obszar opisujemy szerzej na stronie o pozycjonowaniu lokalnym.
Coraz więcej osób zadaje pytania asystentom: ChatGPT, Gemini, Perplexity i Claude. Asystent korzysta z wiedzy z treningu, a gdy uruchamia wyszukiwanie, także ze stron znalezionych w trakcie rozmowy. Firma, która ma dobrze przygotowaną stronę i dobre wzmianki w sieci, ma większą szansę zostać wymieniona.
Modele AI korzystają też ze źródeł zewnętrznych: serwisów branżowych, rankingów, forów, mediów i katalogów. Jeśli marka nie pojawia się w tych miejscach, asystent może jej nie znać. Praca nad widocznością w AI obejmuje więc badanie, które źródła są cytowane w odpowiedziach na pytania klientów danej firmy, i działania, żeby marka w nich była.
Mierzymy to osobno: zadajemy asystentom zestaw pytań i sprawdzamy, czy marka jest wymieniana, jak jest opisana i które strony pojawiają się jako źródła. Wynik pokazuje udział marki w odpowiedziach (share of voice) na tle konkurentów. Szczegóły podajemy na stronach o AI SEO i GEO oraz o monitoringu widoczności w AI.
Stała kolejność pracy wygląda tak: najpierw fundamenty SEO, potem treści pod pytania klientów, a na końcu źródła zewnętrzne. Przeskakiwanie kroków zwykle nie działa, bo asystent nie zacytuje strony, której nie widzi.
Obie metody pojawiają się na tej samej stronie wyników, ale działają według innych zasad. Obie metody mogą działać równolegle i uzupełniać się.
Dane z kampanii Ads pokazują, które frazy generują zapytania i jak ludzie reagują na różne komunikaty. Przenosimy te wnioski do tytułów i treści stron. W drugą stronę: jeśli prace SEO poprawiają przydatność treści i wygodę nawigacji na stronie docelowej, mogą też pomóc w ocenie jej jakości w Google Ads. Decyzję o proporcjach warto oprzeć na tym, jak ważna jest dla firmy natychmiastowa widoczność i jak wygląda konkurencja na frazy.
Zasady są wspólne, ale akcenty zmieniają się zależnie od typu serwisu. Dla trzech najczęstszych sytuacji mamy osobne opisy.
Największe wyzwania to indeksacja tysięcy produktów, kontrola adresów z filtrów i sortowań, unikalne opisy kategorii i pozycjonowanie fraz o intencji zakupowej. Szczegóły opisujemy w materiale o pozycjonowaniu sklepu internetowego.
Wyniki lokalne zależą od Profilu Firmy w Google, opinii, spójności danych kontaktowych i stron dla poszczególnych lokalizacji. Zasady opisujemy na stronie o pozycjonowaniu lokalnym.
Migracja może spowodować problemy z indeksacją i wahania pozycji, dlatego wymaga planu i kontroli wdrożenia. Przenoszone strony powinny trwale przekierowywać (301 lub 308) na odpowiadające im nowe adresy, a treści usunięte bez odpowiednika powinny zwracać kod 404 lub 410. Nowa wersja powinna zachować tytuły i treści, a linki wewnętrzne trzeba zaktualizować do nowych adresów. Po zmianie domeny używa się narzędzia zmiany adresu w Search Console. Cały proces opisuje strona o migracji strony.
Czasem zespół ma już własną agencję lub specjalistę i potrzebuje niezależnej oceny planu, oferty albo wyników. Do tego służą konsultacje SEO i GEO.
Rynek SEO jest szeroki, a jakość pracy trudno ocenić z zewnątrz, bo efekty widać po miesiącach. Pomaga zadawanie pytań, które wymuszają konkretne odpowiedzi.
Wykonawca zaczyna od diagnozy, pyta o cele i ograniczenia biznesowe, mówi, czego nie da się obiecać, pokazuje dowody i prowadzi pomiar na stałym zestawie wskaźników. Rozmowa jest zrozumiała dla osoby, która nie zna terminologii.
Wycenę przygotowujemy dla Twojego serwisu, bo zależy od jego wielkości i zakresu prac. Dostajesz ją po krótkiej rozmowie, bezpłatnie i bez zobowiązań.
Nasi eksperci uczestniczyli w projektach SEO dla:


















Tempo zależy od punktu startu, historii domeny i zakresu wdrożeń. Pierwsze zmiany techniczne mogą być widoczne po ponownym crawlowaniu, a stabilny trend oceniamy w kolejnych miesiącach.
Tak. Przygotowujemy zadania wdrożeniowe, wyjaśniamy zależności i weryfikujemy efekt po publikacji.
Raport obejmuje wykonane prace, frazy w TOP10, zmianę widoczności i stan kluczowych problemów technicznych.
To dwie nazwy tej samej pracy. Pozycjonowanie to potoczne określenie działań, których celem jest wyższa pozycja strony w wynikach wyszukiwania. SEO opisuje ten sam zakres: technikę serwisu, treści i sygnały wiarygodności.
Tak, jeśli ktoś w firmie ma czas i dostęp do zmian w serwisie. Samodzielna praca obejmuje wdrożenia techniczne, tworzenie treści i monitoring, a potrzebny czas zależy od serwisu. Specjalista wnosi doświadczenie w ocenie, co ma największe znaczenie dla danej strony.
Od wielkości serwisu, konkurencji na wybrane frazy, stanu technicznego strony, liczby rynków i języków oraz tego, ile treści trzeba przygotować. Zakres ustalamy po przeglądzie strony, dlatego nie podajemy kwot bez tego kroku.
Tak, pośrednio. Google podaje, że zasady SEO obowiązują także w przeglądach od AI i trybie AI, bez dodatkowych wymagań i specjalnych znaczników. Pozostali asystenci działają według własnych zasad, dlatego obecność marki w ChatGPT, Gemini, Perplexity i Claude sprawdzamy osobno, na stałym zestawie pytań.
Wprowadzone poprawki techniczne i opublikowane treści zostają w serwisie. Widoczność może jednak się zmieniać, bo konkurenci publikują nowe treści, a wyszukiwarka aktualizuje algorytmy. Stały monitoring pozwala szybko zauważyć spadek.
30 minut, bez zobowiązań. Zobaczymy punkt startu i wskażemy pierwszy sensowny krok.